Amelka – Nasze słoneczko jest już na świecie :)

Amelka przyszła na świat 5 września 2014 roku. :) Pomimo walki o poród naturalny, zakończył się on cesarskim cięciem. I tak o godzinie 21.30 Amelka była już z nami. Waga: 3690, długość: 58cm, punktów: 10 :). Jest naszym słoneczkiem kochanym.

Niestety teraz mamy mniej czasu. Każda chwila jest przeznaczona dla naszego słoneczka, bo Amelka ma problemy z ulewaniem :(. Układ pokarmowy Amelki jest jeszcze niedojrzały, w dodatku je bardzo łapczywie i połyka powietrze. Byliśmy z nią u lekarza. Pediatra zaproponował ściąganie pokarmu laktatorem i zagęszczanie go Nutritonem Bebilon. Tak też robimy od kilku dni. Wydaje mi się, że Amelka bardziej się najada, ale takie przykurczanie nóżek, gazy, czkawki, bekanie, ulewanie nadal są. W środę znów idziemy na wizytę. Mam nadzieje, że tym razem pediatra przepisze nam jakieś kropelki, bo nie mogę już patrzeć jak Amelka przykurcza te nóżki i płacze, w nocy niespokojnie śpi :(.

Ciąża – 40 tydzień (…coś się dzieje)

W sobotę 30 sierpnia zaczęliśmy 40 tydzień ciąży. Jesteśmy więc po terminie :). W poniedziałek miałyśmy KTG, nadal zero skurczy. Lekarz zbadał szyjkę macicy, rozwarcia także nie ma, ułożenie główkowe gotowe do wyjścia. Dostałyśmy skierowanie do szpitala na 7 września (niedziela). Ale dziś rano zauważyłam, że odszedł nam tzw. czop śluzowy zabarwiony krwią. Skurczy nie ma, wody nie odchodzą, więc cierpliwie czekamy dalej. Teraz może to być każda chwila. Dziś, jutro…. czy dotrwamy do niedzieli? Trzymajcie kochane za nas kciuki! :).

Ciąża 39 tydzień (nic się nie dzieje)

W poniedziałek byliśmy Na KTG. Zero skurczy przez 20minut badania. Lekarz stwierdził tylko: „bardzo ładnie,  tak ma być” i koniec wizyty. :) Kolejne KTG w poniedziałek 1 września – dzień w którym dzieci zaczynają szkołę. Czy my powitamy już naszą kruszynkę? Aj, sama chciałabym to wiedzieć. Wchodzimy w 40tydzień.

literakiPo tych dobrych wiadomościach skusiliśmy się na maraton po Ikei. Zakupiłam wielkie kartony na ubranka i inne rzeczy dla naszej Amelki. Chciałam też kupić mały regał, ale że nie było go na magazynie wróciliśmy z pudłami. Ale w tygodniu dostaliśmy nasz regał (dobra dusza z rodziny nam go przywiozła). Mąż go ładnie złożył i już cieszy nasze oczy :). Na razie musimy się zadowolić tymi rzeczami bo mebelków w pokoju Amelki jeszcze nie ma i prędzej pojawią się zimą. Do tej pory musimy sobie jakoś miejsce organizować. W tygodniu też wyszyłam dla naszej malutkiej literki – ostatnio bardzo modne. Poza tym cierpliwie czekamy na naszą kochaną Kosmonautkę.

„Lisia dolina” – Charlotte Link

Lisia dolinaRyan Lee, młody człowiek od wielu lat popadający w konflikt z prawem, uprowadza nieznaną mu kobietę – Vanessę Willlard z parkingu, na którym czekała na swojego męża spacerującego z psem. Chłopak więzi ją w miejscu znalezionym i nazwanym w dzieciństwie jako ‘lisia dolina’, w zamiarach zażądania od jej męża Matthewa znacznej sumy pieniędzy. Z powodu innego przestępstwa zostaje aresztowany, zanim jeszcze zdołał nawiązać kontakt z mężem kobiety, po czym wędruje na dwa i pół roku do więzienia. Ponieważ od razu go aresztowano, trafił do aresztu śledczego i nie mógł uwolnić Vanessy. Nie miał też odwagi komukolwiek się zwierzyć z popełnionego czynu, nawet swemu adwokatowi. Porwał kobietę, gdyż chciał spłacić dług który zaciągnął u Damona – człowieka niezwykle niebezpiecznego. Gdy chłopak wyszedł  z więzienia, ktoś napada na jego byłą dziewczynę Deborah, a następnie uprowadzaił jego matkę Carinne.
Alexia i Ken –przyjaciele Matthewa poznają go z Jenną Robinson. Chce on poukładać sobie życie na nowo, choć ciągle wraca pamięcią do tego pechowego sierpniowego dnia zaginięcia Vanessy. Pragnie on poznać prawdę, co stało się w dniu jej zaginięcia.  Po pewnym czasie ginie też Alexia, dokładnie w tych samych okolicznościach co Vanessa. Sytuacja dla Ruana Lee coraz bardziej się komplikuje. Kto jest odpowiedzialny za zaginięcie Alexii? – zapraszam do przeczytania książki. Naprawdę warto!

Nigdy nie przepadałam specjalnie za kryminałami, ale ten naprawdę mnie wkręcił i nie sposób było się od książki oderwać. Czytało się bardzo szybko.

Data wydania: 2013
Liczba stron: 484
Moja ocena: 10/10

Ciąża – 38 tydzień (Chorujemy :( )

38 tydzień ciąży zaczęliśmy od choroby. Mianowicie dopadła nas –po odwiedzinach małego szkraba z rodziny – jelitówka. Brzuszek nas bolał od rana, w zasadzie to nie byłam pewna co nas dopadło. Myśleliśmy raczej, że zaczyna się cos dziać związanego z porodem. Jednak wizyta na KTG i u lekarza, który stwierdził brak rozwarcia, przekonał nas, że to jeszcze nie czas na poród. Powrót do domu już w 100% mnie przekonał, że Amelka nie spieszy się do wyjścia. Brzuch nadal bolał, co chwilka wizyta w wc i brak sił. Przez 2 dni byłam nie do życia, pod koniec dopadła mnie mega zgaga. Te 2 dni tylko leżałam, a opiekowali się mną rodzice i mąż. Ten czas tak szybko mi minął, nawet nie miałam siły na czytanie książki.

pościel kropkiPoza tym okropnym czasie, który spędziłyśmy w łóżku, kurier poprawił mi humor przynosząc mi w paczuszce szarą pościel dla Amelki. Tym sposobem mamy już dwa komplety. Jeden szary w kropki, drugi różowy w kratkę. Również mama przyniosła od krawcowej pościel do wózeczka w kolorach kremowo-czekoladowych.Kolorystykę wybierałam sama. Jest dokładnie w takich samych kolorach jak wózek, który też do nas przyszedł w dwóch wielkich paczkach. Ale mąż miał frajdę nad składaniem go. Pościel kokardaJeśli ktoś miałaby ochotę, zobaczyć jaki to wózek, to zapraszam do mojej wcześniejszej notatki z 33 tygodnia ciąży :).

Amelka nasza kochana fika koziołki w brzuszku. Jak widać jest jej tam wygodnie i cieplutko, więc pewnie jeszcze kilka dni sobie w nim pomieszka :).

Ciąża – 37 tydzień (Waga Amelki – 3340)

W 37 tygodniu byliśmy na wizycie w prywatnym szpitalu w Łodzi. Najpierw było USG. Trafiliśmy na super lekarza, który wszystko nam ładnie opowiadał. Wszystko wydawało się być w porządku więc wyszła z badania bardzo szczęśliwa. Mąż był w szoku, że ten lekarz tyle nam mówił. W Internecie ma bardzo dużo pozytywów, a ten jeden negatyw to po prostu bardzo śmieszny – jakby ktoś chciał namiary na super doktora z USG w Łodzi to chętnie się podzielę informacjami. Z badania wyszło, że to dokładnie tej sam dzień jak wychodzi z kalendarza i że Amelka ma już 3340 wagi :). Następnie mieliśmy KTG. Tam wszystko ładnie pracowało, aż malutka poszła spać. Gdy przyuważyła to pielęgniarka, powiedziała „Malutka śpi? ..to trzeba rozbudzić” i potrząsnęła moim ‘bebeszkiem’ aż mała się obudziła i zaczęła znów swoje ruchy. Mam nadzieję, że przy tym bardzo się nie wystraszyła, bo od razu na aparaturze wszystko podrosło. No i na koniec wizyta u mojego prowadzącego lekarza, który stwierdził, że do szpitala jeszcze za wcześnie i mam przyjechać w następny poniedziałek na KTG. Strasznie się czeka w niepewności kiedy to już będzie ten poród. Chciałoby się być już wtedy w szpitalu, bo drogę do Łodzi mamy daleką. Mąż też się niecierpliwi. No ale jak malutka jeszcze chce posiedzieć w brzuszku to nic na to nie poradzimy.

sweterkiW tym tygodniu skusiłam się na sweterek dla Amelki. Zakup był w osiedlowym bubleksie za 8 zł, ale nie mogłam się oprzeć ;) Jest na jakieś 3 miesiące, więc akurat będzie na święta w grudniu. Sweterek niebieski dostałyśmy od mojej mamy, który wypatrzyła także w lumpku ;)

Dziś była u nas kuzynka męża i przywiozła nam dwie torby ubranek po swoim synku, wanienkę ze stojakiem, przewijak i bujak. Musimy teraz znów zorganizować miejsce na te nowe ubranka, dosyć ich sporo a mebelków w pokoju Amelki jeszcze brak.

Amelka moja kochana ciągle kopie i miewa czkawki, już doczekać się jej nie mogę, kiedy będzie z nami. Zastanawiamy się nad drugim imieniem dla niej, może jakieś propozycje?

„Szczęście w twoich oczach” – Caroline Leavitt

Szczęście w Twoich oczachKsiążka przedstawia życie dwóch kobiet których splatają się losy. Isabelle jest fotografką, która odchodzi od swojego męża po tym jak zdradza ją i spodziewa się dziecka z inną kobietą. April, matka ośmioletniego Sama, chorującego na astmę również opuszcza dom. Historia ta niestety zaczyna się od tragedii. Sam chowa się w samochodzie matki, gdy ta pakuje walizki i w nim zasypia. Gdy budzi się April zaskoczona nie wie co zrobić. Błądzi po ulicach 3 godziny od domu w mgle. Zatrzymuje auto, gdy Sam dostaje ataku astmy. W pewnym momencie zza mgły wyjeżdża auto prowadzone przez Isabell. Chłopak, pomimo prośby mamy by został w aucie ucieka w stronę lasu. Auta zderzają się. W wypadku ginie April, a Izabella budzi się w szpitalu. Trudno jej pogodzić się z myślą, że kobieta stojąca na szosie zginęła. Syn April widząc całe zdarzenie jest przekonany, że w mgle widział anioła i obwinia siebie za to, że gdyby nie jego astma, mama nadal by żyła. Po pewnym czasie, gdy Isabell wychodzi ze szpitala dowiaduje się, że rodzina kobiety, mieszka sześć przecznic od niej. Spaceruje w tamtym kierunku i obserwuje dom upewniając się, że syn z mężem zmarłej kobiety dają sobie radę w obecnej sytuacji. Gdy zauważa ją Sam, biegnie za nią i puka do jej drzwi. Jest przekonany, że Isabell to anioł, którego widział w dniu wypadku, wie gdzie poszła jego mama i pomoże mu z porozmawiać z nią. Gdy Isabell dzwoni po ojca Sama by go odebrać, ten stanowczo zabrania tych spotkań. Jednak z czasem ich drogi spotykają się ponownie, a między Isabell i Charliem rodzi się miłość. Isabell uczy chłopca fotografii, oboje się polubili. Gdy Sam niespodziewanie widzi jak Isabell z ojcem się całują, zdaje sobie sprawę, że Isabell nie jest aniołem i ucieka. Dostaje kolejny atak astmy i leży  szpitalu. Charlie obwinia się za tą całą sytuację i prosi ukochaną, aby ograniczyć spotkania z powodu złego stanu zdrowia syna. Isabell jednak nie może już dłużej czekać, potrzebuje zatrudnienia, aby opłacić mieszkanie. Dostaje stypendium w Nowym Jorku i jedzie na dwa lata na studia, prosząc Charliego aby wziął syna i pojechał z nią. Charlie myśląc o zdrowiu syna odmawia. Isabell układa sobie życie z dala od Charliego. Gdy ten dowiaduje się, że April w dniu wypadku jechała do mężczyzny, z którym planowała nowe życie, postanawia pojechać do Isabell i prosić o wspólne życie razem. Jednak Isabell zdradza mu, że spodziewa się dziecka z innym. Na koniec książki dowiadujemy się także o życiu bohaterów po 20 latach, gdy Sam jest dorosły i pracuje jako lekarz. Myślałam, że będzie inny happy end, ale się pomyliłam. Eh, nieraz życie inaczej układa nasze losy…. :)

Książkę dobrze się czytało, bardzo przyjemnie napisana powieść kobieca. Do przeczytania jej skusiła mnie okładka :).

„Jak dorośniesz, koniecznie spraw, żeby osoba, którą kochasz, czy będzie to dziewczyna, żona czy chłopak, znała cie tak dobrze, jakby czytała w twoich myślach: Nie musisz mówić czego ci potrzeba, a ona i tak wie. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że to nie miłość.”

Data wydania: 2013
Liczba stron: 363
Moja ocena: 7/10