Ciąża – 34 tydzień (Kosmetyki dla maluszka i mamy)

W 34 tygodniu naszej ciąży przyszło do nas pocztą łóżeczko – zwykłe białe, najprostsze w świecie z materacykiem, który posiada atesty. Cena ok. 300zł z przesyłką, ale pokaże je dopiero jak będę miała je w domu, bo tymczasowo wietrzy się u moich rodziców.

Wizyta u lekarza w mieście przebiegła bez zastrzeżeń, zrobił mi badanie GBS, sprawdził czy serduszko ładnie bije, mówił że główka jest bardzo nisko – co niestety da się wyczuć bez badania. Kazał przyjść za tydzień po wynik badań i przed wizytą zrobić KTG.

W szkole rodzenia odbyliśmy czwarte już zajęcia. Mówiliśmy na nich głównie o karmieniu maluszka. Ostatnie zajęcia będą gratisowe i będziemy mówić o porodzie.

W tym też tygodniu był odpoczynek od zakupu ubranek dla malutkiej. Jedynie co nam babcia przyniosła, to małe białe bawełniane skarpeteczki. Ale śmiesznie mi się je prało, bo dodam że ubranka już malutkie sobie poprałam i teraz czekają na prasowanie :). Za to w zaopatrzyliśmy się w kosmetyki i niektóre przybory potrzebne po porodzie.

KosmetykiW aptece dla siebie kupiłam: Maltan maść do pielęgnacji sutków w okresie ciąży i karmienia piersią -15,95zł, Tantum Rosa, proszek do sporządzenia roztworu do irygacji (niestety nie dostałam irygatora) – 10szt/ 24,50zł; Podkład higieniczny na łóżko Seni Soft 60×90 – 8,95zł; majtki higieniczne poporodowe – 7,95zł; Podkładki higieniczne Bella Mamma – 5,95zł;W Rossmanie kupiłam: Wkładki laktacyjne Babydream – 5,99zł.

Dla Amelki w aptece kupiłam: Silikonową szczoteczkę do zębów (polecaną w szkole rodzenia) – 5,95zł; Aspirator do nosa Freenose – 11,90zł; Gaza opatrunkowa – 2,45zł; Octenisept do pielęgnacji pępuszka maluszka – 19,90zł; W Rossmannie kupiłam: Pieluszki Pampers Premium Care – 43,99zł; Nivea Baby żel do mycia ciała i włosów 250zm – 10,69zł.

Troszkę pieniążków wydałam i się nadźwigałam – na szczęście pomogła mi w tym mama, ale te rzeczy trzeba mieć, co zrobić?. ..jeszcze niektórych produktów tu brakuje, ale to już powoli można kompletować :).  Jeśli kochane macie jakieś sprawdzone kosmetyki, albo przybory potrzebne do pielęgnacji dzidziusia albo siebie po porodzie, to bardzo proszę o podpowiedź :).

20 myśli nt. „Ciąża – 34 tydzień (Kosmetyki dla maluszka i mamy)

  1. ~natia911

    Ja przyznam szczerze nie wszystko mam dopakowane do torby… Zastanawiam się własnie czy kupować te podkłady na łóżko do szpitala,bo na stronie w liście rzeczy wymaganych nic o nich nie wspomnieli.. Ty miałaś je wyszczególnione czy kupiłaś zapobiegawczo?

    Najważniejsze że na wizycie wszystko wyszło dobrze i malutka prawidłowo się rozwija ;-) Odpoczywaj dużo bo pod koniec coraz ciężej z zasypianiem!Chociaż u mnie to może już z nerwów ;) Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. agnest Autor wpisu

      Podkłady na łóżko kupiłam zapobiegawczo, jak nie użyję w szpitalu to w domu mogą się przydać. Oj, same przyjemności słyszę pod koniec ciąży, już teraz odczuwam plecy aż boję się co będzie dalej.. :/

      Odpowiedz
    2. ~em.fijal

      w moim przypadku w szpitalu dawano podkłady na łóżko i podpaski, więc te co kupiłam wykorzystałam w domu, ale wiem z opowieści koleżanek, że bywają szpitale, które nie zapewniają podkładów :-/

      Odpowiedz
      1. agnest Autor wpisu

        Tak tak, też słyszałam, …ale dają jeden podkład na 3dni pobytu… nieraz to aż paskuda bierze na samą myśl jak tu sobie na suchym i czystym nie poleżeć. Dlatego ja zabieram 2sztuki podkładów, jak nie wykorzystam to z pewnością się do przewijania dzidzi przydadzą ;)

        Odpowiedz
  2. em.fijal

    polecam Oillan baby od pierwszych dni – emulsja do kąpieli. Po niej nie trzeba stosować już kremów (chociaż można z tej samej serii). A do pupy Bepanthen. Te dwa kosmpetyki i nic poza tym :-)
    Bardzo przydatny okazał się Nosalek (zastępuje gruszkę).

    Odpowiedz
    1. agnest Autor wpisu

      Ten nosalek to widze na takiej samej zasadzie jak FreeNose, to w szkole rodzenia nam też Pani doradziła. Do pupy jak nic się nie dzieje znów nam o żadnym kremiku nie mówiła… albo coś mi umknęło? Hmm… Mówiła żeby dobrze tą część ciała przemyć przegotowaną wodą i wsio :/ …to ja już nic nie wiem :)

      Odpowiedz
      1. ~em.fijal

        koniecznie trzeba używać kremiku do pupy po każdej zmianie pieluszki, żeby zapobiegać odparzeniom :)
        a co do Nivea to niestety często potrafi uczulić malucha… odradzam też Mustelę – używany był w szpitalu i w domu przez dwa dni i dziecko wyglądało jak muchomorek – a po oillatum skórka piękna i pachnąca :)

        Odpowiedz
        1. agnest Autor wpisu

          …no właśnie z tym „trzeba” to różne szkoły, jedni mówią że trzeba, 2dzy że nie trzeba jak sie nic nie dzieje – tak swoim tokiem rozumowania idąc to czy my po każdym skorzystaniu z toalety kremujemy sobie pupę? To człowiek i to człowiek :) …a dziś nawet oglądałam zmianę pieluchy przez Pawła Zawitkowskiego z programu „Mamo, tato, co Ty na to” i paru innych programów i po kupie nie zauważyłam żeby czymkolwiek smarował pupkę, wystarczy że dobrze wytarł chusteczkami nawilżonymi…. nie sądzę że przy myciu pupki nie pokremować, ale przy każdorazowej zmianie? hmmm… zobaczymy co na to panie w szpitalu :) I znów jedni mówią że Hipp uczula, drudzy że Johnson, a teraz dowiaduje się że Nivea …no rewelacja i co tu wybrać? :/

          Odpowiedz
  3. ~Monia

    Co do kosmetyków to widzę że kupiłaś żel do mycia Nivea, ja używam go dopiero teraz, przez pierwsze 6 miesięcy kąpaliśmy Julę w emoilientach, ja wybrałam Oilatum. Nie trzeba przy nim używać balsamu do nawilżania. Przyda się też sól fizjologiczna do przemywania oczek. Krem na odparzenia – polecam Bepanthen. A jeśli chodzi o akcesoria to używałam też cążek do paznokci i szczoteczki do włosków :)

    Odpowiedz
    1. agnest Autor wpisu

      Aha, sól fiziologiczna… a nie wystarczy sama przegotowana woda? A nad tym Oilatum się muszę się zastanowić, może to nie głupi pomysł, a to nivea zostawie na potem? A właśnie dziś zakupiłam cążki i szczoteczkę do włosów :D Fajnie że takie czujne jesteście – dziękuje ;)

      Odpowiedz
  4. ~klaudia

    Ja mam wielki problem, bo nie umiem sie ogarnac z zakupieniem rzeczy dla siebie, mysle tylko o synku :D po wypłacie trzeba wiec i mnie ogarnac.. Do dzidziusia dużo kosmetyków juz mamy,postawiliśmy na nivea tez ;) ale od pierwszych dni do kąpieli mamy żel do kąpieli z bobini baby, później przejdziemy na nivea, bo jest od 1 miesiąca. A co do kremów do pupy to najlepiej sprawdza sie sudocrem i najlepiej smarować pupkę dziecka raz dziennie po kąpieli wtedy jest Male prawdopodobieństwo wystąpienia odparzen ;) pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. agnest Autor wpisu

      Hehe, no trudno sie skupić na sobie przy tych pociesznych małych ubrankach, gadżetów, kosmetyków… coś o tym wiem, no ja na takie odparzenia na razie kupiłam krem nivea s.o.s, skutecznie łagodzi zaczerwienioną, suchą i wrażliwą skórę na całym ciele. Ale ten sudokrem chyba też zakupie :)

      Odpowiedz
      1. ~em.fijal

        sudocrem jest na bazie cynku więc nie jest wskazany profilaktycznie, tylko w razie nagłej potrzeby i nie za często (bynajmniej na początku ciąży)

        a tak na marginesie po wyjściu ze szpitala dostałam dużo próbek różnych producentów kremów i płynów – możesz się wstrzymać i przetestować na co pozytywnie zareaguje skórka Twojej córeczki

        Odpowiedz
        1. agnest Autor wpisu

          Z tym sudokremem to też różnie piszą, na razie wstrzymam się od zakupu, w razie czeko zawsze mogę kupić na dole w aptece :) a słyszałam że niektóre szpitale właśnie ubogie są w te kosmetyki, nie wiem czy to prawda :/

          Odpowiedz
  5. ~Monika D.

    Aguś, ja kupiłam zamiast sudocremu – linomag zielony. Ponoć lepszy od tego pierwszego. Poza tym siostra odradziła mi sudocrem.
    Tak naprawdę to i mi głowa pękała od opinii, które znajdują się w internecie. Bo tyle zdań ile mam. No i wychodzę z założenia, że tak naprawdę w praktyce okaże się co naszym maluszkom przypodoba a co nie. Bo skąd mamy teraz wiedzieć, czy Nivea, Hipp czy też inna firma uczuli dzidziusia czy też nie? Każde dziecko jest inne. A żeby znaleźć produkt , który w 100proc. może zapewnić zadowolenie to ciężko :) w każdym znajdzie się jakieś „ale”.
    Bepanhent też kupiłam, jego też się używa na popękane brodawki więc pewnie bez niego się nie obędzie :) może pomóc, ale czy pomoże to się dopiero okaże.
    Kupiłam też sól fizjologiczną, ale na sam początek kilka ampułek, już nie pamiętam dokładnie ile. Wydaje mi się, że przegotowana woda też będzie ok. W szpitalu położne powinny dać listę co ewentualnie można jeszcze zakupić w aptece z takich rzeczy (moja siostra miała wypisane).
    Podkłady Belli i Seni też kupiłam. Octenisept też i Tantum Rosa :)
    Dla dziecka też mam ten aspiratorek,ale NoseFrida.
    Troszkę tych rzeczy się nazbierało, bo w samej aptece poszło chyba ponad 200zł , bo kupiłam jeszcze kilka takich awaryjnych rzeczy. Jeśli okaże za mało to zawsze można dokupić albo podpytać w szpitalu położną, powinna pomóc w tej sprawie :)

    Odpowiedz
    1. agnest Autor wpisu

      No tak Moniś, jak weszła do apteki to też zostawiłam niecałe 200zł :) A z tą listą od położnej to dobra rzecz, może i mi coś doradzą, w końcu jakby nie patrzeć z maluszkami są każdego dnia :) …no chyba że te położne w szpitalach to niemiluchy – bo różnie można trafić :/

      Odpowiedz
  6. dani

    Wychodzę z założenia, że każda dzidzia jest inna i inaczej reaguje – tak więc każda matka będzie zadowolona z innych kosmetyków. Przez to nie doradzam :) Inna sprawa, że sama już pozapominałam, co na początku kupowałam – a i tak okazało się, że połowa rzeczy była niepotrzebna :P

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>