Ciąża – 36tydzień (…czekamy)

W 36 tygodniu naszej ciąży nic praktycznie się nie działo pilnego. Cierpliwie sobie czekamy do wizyty w Łódzkim szpitalu u naszego prowadzącego lekarza. Jedynie co mnie zaniepokoiło to kłujący ból w dole brzuszka jednego wieczoru, ale to pewnie z powodu tego, że cały dzień byłam, jak to się mówi „na chodzie”.

Zmierzyłam obwód mojego brzuszka, który ma już 106cm. ;) W 14 tygodniu miał 88cm. także troszkę rośniemy :p Poza tym byliśmy na sesji zdjęciowej – taki mały plener brzuszkowy, z którego jestem bardzo zadowolona – już sama nie wiem, które zdjęcie wywołać, bo najchętniej wywołałabym wszystkie :p

Ciąża – 35 tydzień (ostatnie zakupy przed porodem?)

W 35 tygodniu byliśmy u ginekologa, który uspokoił mnie trochę, dał do siebie numer telefonu jakby coś nagłego się działo, a byśmy do wizyty w Łodzi na 11 sierpnia nie dali rady dotrwać. Dostaliśmy wynik z GBS który jest dobry no i dalej już tylko czekać. Według niego to już 36 a nie 35 tydzień i teoretycznie za tydzień mogłabym rodzić. Troszkę się przestraszyłam faktem tym, że w domu jeszcze bałagan po remoncie. Ale tak naprawdę już nie mogę się doczekać naszej Amelki na świecie :).

W Szkole Rodzenia odbyliśmy ostatnie zajęcia – gratisowe, gdzie Pani opowiedziała nam wszystko o tym jak przebiega poród. Gdy słuchałam jak wygląda naturalny poród to sobie myślałam „ja chcę cesarkę”, ale potem jak słuchałam jak wygląda cesarskie cięcie to od razu pomyślałam „nie no ja chcę rodzić siłami natury”. A co będzie to wielka niewiadoma. Jedna z tych opcji jest nieunikniona. Dowiedzieliśmy się jeszcze jak się przygotować jak już pojawią się skurcze, jak ćwiczyć by poród przyspieszyć, żeby w miarę możliwości i potrzeby korzystać z piłki do ćwiczeń, prysznica…. Podsumowując jesteśmy bardzo zadowoleni z tych zajęć.grzebyk

W 35 tygodniu kupiliśmy dla Amelki szczotkę z grzebykiem do czesania i nożyczki do obcinania paznokci. Czy któraś z koleżanek ma te nożyczki i czy wygodnie się mini operuje?

W sklepie 5.10.15 kupiłam biały pajacyk w promocji za 9.99zł rozmiar na takie 3-6miesieczne dziecko już, żeby tak od razu potem tych większych nie szukać. Ale szczerze przed promocją bym się nie ‚chapnęła’ na to ubranko, gdyż kosztowało ok. 44zł – co nieraz ubrania dla mnie tyle nie kosztują. Kolejnego dnia kupiłam także większych rozmiarów (68) różowe śpioszki  – 12,99zł, do tego różowy kaftanik – 14,99zł oraz białe półśpioszki – 5,99zł. W aptece kupiłam Irygator Tantum Rosa. A w Rossmanie Nivea Baby kres S.O.S.ubranka 3

W tym też tygodniu prasowałam maluśkie ubranka naszego bobaska. Nie spodziewałam się, że to takie trudne będzie, na początku nie wiedziała jak się za to zabrać, ale po czasie jakoś to ogarnęłam i mam nadzieje, że to z dnia na dzień będzie łatwiejsze. Jak już poradziłam sobie z prasowaniem to przyszedł czas na składanie – tu miałam też zagadkę jak to wszystko złożyć żeby znów małe kosteczki nie wyszły, większość tych ubranek po prostu na pół złożyłam, a dłuższe jak pajacyki na 3 :)

Nasza mała Kosmonautka jeszcze kopie bardzo dużo i mocno, wystarczy że położę rękę na brzuszku to już czuje jej kochany ruch. Poza tym ciągle te czkawki ma – 3-4 razy na dzień. Niektóre koleżanki nie wierzą, że tak jest jak każe im ręką poczuć :p. … wygląda na to, że nie wszystkie bobaski w brzuszku tak mają :).

„Światła września” – Carlos Ruiz Zafón

Światła wrześniaKsiążka opowiada losy z 1937roku, kiedy to kobieta Simone Sauvelle po śmierci męża Saucella wraz z dziećmi Irene i Doriana zaczyna mieć problemy finansowe. Jedynym ratunkiem dla nich  staje się posada Simone u fabrykanta zabawek Lazarusa Janna. Mieszka on w starej willi Cravenmoore na wybrzeżu Normandii razem ze swoją żoną będącą w śpiączce. Początkowo ich życie toczy się normalnym rytmem, z czasem jednak zamienia się w koszmar. Skrywane tajemnice Lazaurusa wychodzą na jaw, prowadząc czytelnika z napięciem do wyjaśnienia owej tajemnicy. Mając na uwadze rozwiązanie zagadki trudno odciągnąć się od czytania „Światła września”.

Nie zawiodłam się czytając kolejną książkę Zafóna – historia wciąga i fascynuje. Polecam z czystym sumieniem.

Data wydania: 2011
Liczba stron: 255
Moja ocena: 9/10

Ciąża – 34 tydzień (Kosmetyki dla maluszka i mamy)

W 34 tygodniu naszej ciąży przyszło do nas pocztą łóżeczko – zwykłe białe, najprostsze w świecie z materacykiem, który posiada atesty. Cena ok. 300zł z przesyłką, ale pokaże je dopiero jak będę miała je w domu, bo tymczasowo wietrzy się u moich rodziców.

Wizyta u lekarza w mieście przebiegła bez zastrzeżeń, zrobił mi badanie GBS, sprawdził czy serduszko ładnie bije, mówił że główka jest bardzo nisko – co niestety da się wyczuć bez badania. Kazał przyjść za tydzień po wynik badań i przed wizytą zrobić KTG.

W szkole rodzenia odbyliśmy czwarte już zajęcia. Mówiliśmy na nich głównie o karmieniu maluszka. Ostatnie zajęcia będą gratisowe i będziemy mówić o porodzie.

W tym też tygodniu był odpoczynek od zakupu ubranek dla malutkiej. Jedynie co nam babcia przyniosła, to małe białe bawełniane skarpeteczki. Ale śmiesznie mi się je prało, bo dodam że ubranka już malutkie sobie poprałam i teraz czekają na prasowanie :). Za to w zaopatrzyliśmy się w kosmetyki i niektóre przybory potrzebne po porodzie.

KosmetykiW aptece dla siebie kupiłam: Maltan maść do pielęgnacji sutków w okresie ciąży i karmienia piersią -15,95zł, Tantum Rosa, proszek do sporządzenia roztworu do irygacji (niestety nie dostałam irygatora) – 10szt/ 24,50zł; Podkład higieniczny na łóżko Seni Soft 60×90 – 8,95zł; majtki higieniczne poporodowe – 7,95zł; Podkładki higieniczne Bella Mamma – 5,95zł;W Rossmanie kupiłam: Wkładki laktacyjne Babydream – 5,99zł.

Dla Amelki w aptece kupiłam: Silikonową szczoteczkę do zębów (polecaną w szkole rodzenia) – 5,95zł; Aspirator do nosa Freenose – 11,90zł; Gaza opatrunkowa – 2,45zł; Octenisept do pielęgnacji pępuszka maluszka – 19,90zł; W Rossmannie kupiłam: Pieluszki Pampers Premium Care – 43,99zł; Nivea Baby żel do mycia ciała i włosów 250zm – 10,69zł.

Troszkę pieniążków wydałam i się nadźwigałam – na szczęście pomogła mi w tym mama, ale te rzeczy trzeba mieć, co zrobić?. ..jeszcze niektórych produktów tu brakuje, ale to już powoli można kompletować :).  Jeśli kochane macie jakieś sprawdzone kosmetyki, albo przybory potrzebne do pielęgnacji dzidziusia albo siebie po porodzie, to bardzo proszę o podpowiedź :).

„Sezon na cuda” – Magdalena Kordel

Sezon na cudaKsiążka „Sezon na cuda” jest kontynuacją powieści „Uroczysko”. Główną bohaterką jest Maja Woroniecka, która została mieszkanką miasteczka w Sudetach – Malowniczym. Tam prowadzi pensjonat i naucza w szkole. Pewnego dnia jedna z mieszkanek Leontyna, starsza kobieta prowadząca w Malowniczym sklep z antykami proponuje Mai urządzenie Wigilii w pensjonacie. Cała książka opowiada o przygotowaniach do świąt Bożego Narodzenia. Przeplatają się w niej wątki przyjaźni i miłości.

Opowieść pozytywna, zabawna i bardzo ciepła. Szkoda, że nie udało mi się jej przeczytać podczas zimowych dni – klimat przygotowań do świąt, pomoc starszym, magia – daje do myślenia.

„[…] objął mnie mocno i po raz pierwszy pocałował tak, jak prawdziwy mężczyzna powinien całować kobietę. Nie wtajemniczonym zdradzę, że świat wtedy wiruje, grunt ucieka spod nóg, a czas się zatrzymuje. I myślę, że to jest najbardziej trafna definicja pierwszego pocałunku. Jednym słowem – magia.”

Data wydania: 2010
Liczba stron: 319
Moja ocena: 6/10

Ciąża – 33tydzień (wózek i inne akcesoria)

W tym tygodniu wybraliśmy wózek dla naszej Amelki. Już definitywnie stawiamy na wózeczek firmy ‘Adamex’ Pajero Sport. Kolorki dokładnie takie jak na obrazku. Powiedzcie mi tylko kochane czy parametry tego wózka są dobre? Może macie jakieś doświadczenia ze swoimi wózkami? Na co zwrócić uwagę? :) Wózek widzieliśmy w sklepie, ale zakupimy go przez Internet bo jest znacznie taniej. Tylko musimy też na niego poczekać do połowy sierpnia, bo zakład ma urlop i prace stoją :/.

wózekZalety wózka i wyposażenie:
- lekki aluminiowy stelaż (jedyne 5,1kg!)
– pompowane wszystke koła, amortyzowane, dodatkowo przednie koła posiadają amortyzację przeciwzderzeniową
– przednie koła obrotowe zapewniają zwrotność wózka i lekkie prowadzenie
– koła przednie można zablokować do jazdy na wprost
– siedzisko można obracać przodem lub tyłem do kierunku jazdy
– oparcie w spacerówce rozkłada się do pozycji calkowicie leżącej
– regulowana na wysokość rączka
– regulowany podnóżek
– podnoszony w gondoli zagłówek (z zewnątrz)
– duża, przestronna gondola
– okienko wentylacyjne w budce (odpinana tylna część)
– łatwy w obsłudze system mocowania gondoli, spacerówki
– koszyk na zakupy pod siedziskiem
Wózek rozłożony: dłxszerxwys 104 x 60 x 130 cm
Wózek złożony: dłxszerxwys 78 x 60 x 30 cm
Siedzisko: dłxszer 89 x 34 cm
Gondola: dłxszerxgłęb 80 x 36 x 21 cm
Waga wózka:
– siedzisko 4 Kg
– gondola  5,6 Kg
– rama 5,1 Kg
– koła 3,55 Kg

Pokoik dla Amelki już pomalowany. Jednak nie zdążymy go wyposażyć w nowe mebelki i malutka po urodzeniu zamieszka u nas w pokoju. Przygotujemy dla niej mały kącik i będzie cieszyć nasze oczka 24 godziny na dobę. :) ..a pokoik urządzimy jesienią –zimą, jak uporządkujemy dobrze czas z naszym nowym członkiem rodziny.

W Szkole Rodzenia mieliśmy kolejne zajęcia. Tym razem były bardziej luźne, bo oczywiście miałam „sto pytań do…” Dostaliśmy listę rzeczy potrzebnych do szpitala, przykładowy jadłospis dla mam karmiących, dietę mamy po porodzie, mówiliśmy jakie sprawy urzędowe załatwić po urodzeniu dziecka i gdzie, jak uzyskać becikowe, jakie sczepienia dziecko dostaje w szpitalu i jakie należy dziecku zrobić w których tygodniach życia…

do łóżeczkaA z zakupów dla Amelki przybyło nam: akcesoria do łóżeczka widoczne na obrazku. Pościel -39zł, osłonka na szczebelki – 29,90, rożek – 43zł i wsad do pościeli – 55zł. Zamówiliśmy już białe łóżeczko przez Internet, ale to pokaże następnym razem. Mam nadzieję, że ta krateczka z różu będzie ładnie w nim wyglądała. Kupiliśmy też wsad do pościeli do wózeczka – 28zł , ale nie możemy nigdzie znaleźć pościeli w jego rozmiarach i będzie trzeba uszyć samemu. ubrankaW Pepco kupiłam biały kaftanik (roz.62) – 7.99zł  i spodenki w serduszka (roz. 62) – 4.99zł. Zachaczyłam też o sklepy z używaną odzieżą i wyciągnęłam z jednego kaftanik czerwono-niebieski (3-6mies.)- 3zł, a z drugiego polarowy pajac na jesień (3-6mies) -8zł. Będzie trzeba je porządnie przeprać, ale ceny robią swoje i fakt, że w tych sklepach kupi się na prawdę fajne ciuszki, nieraz ładniejsze niż w zwykłych sklepach. Wiadomo, że na te potargane i ubranka 2sprane ubranka nawet nie patrzę, ale spotyka się ‘perełki’. Aj, w tych wszystkich małych ubrankach można się zakochać, aż szkoda że maluszki tak szybko rosną.

Nasza Kosmonautka ma coraz więcej siły, rozpycha się we wszystkie strony, i przyznam, że nie zawsze to są miłe ruchy, nieraz takie kopnięcia, że człowiek się zwija. Brzuszek porządnie faluje – ale to kochane!

Remont – ciąg dalszy

Remont niestety się przedłuża… Najpierw przysłali nam płytki z wadami, zwłaszcza na 8 płytek dekoru przyszły 3 z wadami. A po tygodniu, gdy płytki doszły, teść nie mógł ich położyć, bo pracował gdzieś indziej. Tak naprawdę zakładanie kafelek w ubikacji skończyło się 7 lipca, i tego dnia zaczęliśmy też sprzątać  mieszkanie z kurzu, pyłu i innych nieczystości. Cieszę się, że ten największy remont mamy na kilka lat z głowy, bo brudu było co nie miara, zaczynając od podłogi, kończąc na pyle w szafkach.. no to możecie się domyśleć, że mąka była w całym domu od ścinania kafelek. W sprzątaniu pomogła nam moja mama, a skończyliśmy 11 lipca. 12 lipca szykowałam mały pokoik do malowania. Wszystkie więc rzeczy z szaf wylądowały w stołowym :/. Także też możecie się domyślić jak to teraz u nas wygląda. Mąż od poniedziałku maluje po kolei sufity: ubikacja – trzy razy by zakryć karton gips, łazienka – by ją odświeżyć dwa razy i oczywiście mały pokój też dla odświeżenia, ale już tylko raz. Potem w ruch poszły futryny, bo po 3 latach (malowane było Duluxem) zrobiły się żółte, i gdy powiesiłam w korytarzu białe ramy, patrzeć na to nie mogłam. To samo dziś mąż robi z drzwiami. Trzeba było je wcześniej przygotować do malowania, co też robił kochany mężuś :). W środę malował mały pokoik na kolor śmietankowy – ‘jesień lnianą’ Duluxa. Wcześniej ten kolorek widziałam u znajomej, więc dla pewności skorzystałam z pewniaka. Dziś po pracy mąż przemalował pokoik drugi raz i wyszło rewelacyjnie :). Mam nadzieje, że naszej Amelce się spodoba. Zostało jeszcze dopracować drzwi i futryny …aha i jeszcze stolarz, który zrobi nam szafki w ubikacji i remont uważam za skończony. Zostanie tylko dokładnie posprzątać każdy zakamarek i szykować się do powitania naszej malutkiej brzuszkowej wierci-piętki :).