Archiwa tagu: Literatura piękna

„Szczęście w twoich oczach” – Caroline Leavitt

Szczęście w Twoich oczachKsiążka przedstawia życie dwóch kobiet których splatają się losy. Isabelle jest fotografką, która odchodzi od swojego męża po tym jak zdradza ją i spodziewa się dziecka z inną kobietą. April, matka ośmioletniego Sama, chorującego na astmę również opuszcza dom. Historia ta niestety zaczyna się od tragedii. Sam chowa się w samochodzie matki, gdy ta pakuje walizki i w nim zasypia. Gdy budzi się April zaskoczona nie wie co zrobić. Błądzi po ulicach 3 godziny od domu w mgle. Zatrzymuje auto, gdy Sam dostaje ataku astmy. W pewnym momencie zza mgły wyjeżdża auto prowadzone przez Isabell. Chłopak, pomimo prośby mamy by został w aucie ucieka w stronę lasu. Auta zderzają się. W wypadku ginie April, a Izabella budzi się w szpitalu. Trudno jej pogodzić się z myślą, że kobieta stojąca na szosie zginęła. Syn April widząc całe zdarzenie jest przekonany, że w mgle widział anioła i obwinia siebie za to, że gdyby nie jego astma, mama nadal by żyła. Po pewnym czasie, gdy Isabell wychodzi ze szpitala dowiaduje się, że rodzina kobiety, mieszka sześć przecznic od niej. Spaceruje w tamtym kierunku i obserwuje dom upewniając się, że syn z mężem zmarłej kobiety dają sobie radę w obecnej sytuacji. Gdy zauważa ją Sam, biegnie za nią i puka do jej drzwi. Jest przekonany, że Isabell to anioł, którego widział w dniu wypadku, wie gdzie poszła jego mama i pomoże mu z porozmawiać z nią. Gdy Isabell dzwoni po ojca Sama by go odebrać, ten stanowczo zabrania tych spotkań. Jednak z czasem ich drogi spotykają się ponownie, a między Isabell i Charliem rodzi się miłość. Isabell uczy chłopca fotografii, oboje się polubili. Gdy Sam niespodziewanie widzi jak Isabell z ojcem się całują, zdaje sobie sprawę, że Isabell nie jest aniołem i ucieka. Dostaje kolejny atak astmy i leży  szpitalu. Charlie obwinia się za tą całą sytuację i prosi ukochaną, aby ograniczyć spotkania z powodu złego stanu zdrowia syna. Isabell jednak nie może już dłużej czekać, potrzebuje zatrudnienia, aby opłacić mieszkanie. Dostaje stypendium w Nowym Jorku i jedzie na dwa lata na studia, prosząc Charliego aby wziął syna i pojechał z nią. Charlie myśląc o zdrowiu syna odmawia. Isabell układa sobie życie z dala od Charliego. Gdy ten dowiaduje się, że April w dniu wypadku jechała do mężczyzny, z którym planowała nowe życie, postanawia pojechać do Isabell i prosić o wspólne życie razem. Jednak Isabell zdradza mu, że spodziewa się dziecka z innym. Na koniec książki dowiadujemy się także o życiu bohaterów po 20 latach, gdy Sam jest dorosły i pracuje jako lekarz. Myślałam, że będzie inny happy end, ale się pomyliłam. Eh, nieraz życie inaczej układa nasze losy…. :)

Książkę dobrze się czytało, bardzo przyjemnie napisana powieść kobieca. Do przeczytania jej skusiła mnie okładka :).

„Jak dorośniesz, koniecznie spraw, żeby osoba, którą kochasz, czy będzie to dziewczyna, żona czy chłopak, znała cie tak dobrze, jakby czytała w twoich myślach: Nie musisz mówić czego ci potrzeba, a ona i tak wie. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że to nie miłość.”

Data wydania: 2013
Liczba stron: 363
Moja ocena: 7/10

„Sezon na cuda” – Magdalena Kordel

Sezon na cudaKsiążka „Sezon na cuda” jest kontynuacją powieści „Uroczysko”. Główną bohaterką jest Maja Woroniecka, która została mieszkanką miasteczka w Sudetach – Malowniczym. Tam prowadzi pensjonat i naucza w szkole. Pewnego dnia jedna z mieszkanek Leontyna, starsza kobieta prowadząca w Malowniczym sklep z antykami proponuje Mai urządzenie Wigilii w pensjonacie. Cała książka opowiada o przygotowaniach do świąt Bożego Narodzenia. Przeplatają się w niej wątki przyjaźni i miłości.

Opowieść pozytywna, zabawna i bardzo ciepła. Szkoda, że nie udało mi się jej przeczytać podczas zimowych dni – klimat przygotowań do świąt, pomoc starszym, magia – daje do myślenia.

„[…] objął mnie mocno i po raz pierwszy pocałował tak, jak prawdziwy mężczyzna powinien całować kobietę. Nie wtajemniczonym zdradzę, że świat wtedy wiruje, grunt ucieka spod nóg, a czas się zatrzymuje. I myślę, że to jest najbardziej trafna definicja pierwszego pocałunku. Jednym słowem – magia.”

Data wydania: 2010
Liczba stron: 319
Moja ocena: 6/10

„Na rozstaju dróg” – Richard Paul Evans

Na rozstaju dróg„Na rozstaju dróg” to druga część „Dzienników pisanych w drodze”. 

Historia Alana Christoffersena, który po stracie swojej żony McKale, firmy, domu, samochodów..  stawia sobie cel, by wyruszyć w podróż do Kej West. Uważa, że oddalenie się od wszystkiego jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem w owej sytuacji jakiej się znalazł. W czasie podróży poznaje różne osoby. Książka zaczyna się od tego, że Alan budzi się w szpitalu, do którego trafia po tym, jak zaatakował go gang. Gdy budzi się widzi Angel – dziewczynę, którą spotkał w czasie swojej podróży i pomógł jej wymienić koło w samochodzie. Proponuje ona mieszkanie do czasu, gdy Alan nie wróci do pełni sił, by wyruszyć w dalszą drogę. Dziewczyna kryje pewną tajemnicę, której nie chce zdradzić. Gdy Alan chce się wyprowadzić do hotelu, ta otwiera przed nim swój sekret. Od tego czasu zmienia to jej dotychczasowe życie. Gdy Alan rusza w dalszą podróż do Kej West, spotyka kolejne interesujące osoby jak, np. niespełna osiemnastoletnią Samoankę Kailamai, której los nie oszczędzał, a dzięki Alanowi i Angel spełnią się jej marzenia… Zakończenia niestety nie było, i to mnie w tej książce rozczarowało.

Pierwsza połowa książki bardzo wciągająca, nawet w pewnym momencie doprowadziła mnie do łez. Jednak czytając jej końcówkę, lekko się zawiodłam. Zaciekawił mnie jedynie wątek dotyczący Korczaka Ziółkowskiego – amerykański rzeźbiarz polskiego pochodzenia, który w 1948r. zaczął budowę Pomnika Szalonego Konia w Mount Rushmore, a teraz budowę kontynuuje jego rodzina. Pierwsze słyszałam o tym pomniku, więc z miłą chęcią  mi się o tym czytało :).

„Jeśli człowiek skupi się na powodzie, dla którego coś chce zrobić, to zawsze znajdzie sposób, aby to osiągnąć .”

„Gdy człowiek traci swoją wizję przyszłości, umiera.”

„Tchórze zawsze kryją się za brawurą albo stoicyzmem. Trzeba odwagi, żeby okazać uczucia.”

 

Data wydania: 2012

Liczba stron: 294

Moja ocena: 7/10

„Prawo krwi” – Nora Roberts

Prawo KrwiSuper książka! Jest w niej dosłownie wszystko: rodzinne wzloty i upadki, miłość, powroty, morderstwa, podpalenia, tajemnice… w dodatku bardzo dobrze i lekko się ją czyta.

Główną bohaterką książki jest Callie Dunbrook –29-letnia pani archeolog, która przyjeżdża do Woodsboro , gdzie w czasie prac budowlanych odkryto cząstki ciał sprzed pięciu tysięcy lat. W czasie badań na Antietam Creek pomaga jej były mąż Jake Graystone, do którego wciąż coś czuje.  Odkrycie na placu bodowy jest dla Callie życiową szansą i dużym wyzwaniem. Udziela ona wywiadów do prasy i telewizji. Jeden z tych wywiadów ogląda Suzanne Cullen. Jedzie ona do Callin i przedstawia się jej jako matka. Tłumaczy jej, że urodziła się w Maryland jako Jessica Lynn i została porwana trzy miesiące po urodzeniu z wózeczka w jednym z domów handlowych w mieście. Callie nie może w to uwierzyć i jedzie do swoich rodziców by nieporozumienie to wyjaśnić. Pod nieobecność rodziców znajduje w dokumentach ojca zapiski medyczne, z których wynika, że jej matka Vivian wydała na świat martwą córkę, a dalsze starania się o dziecko zagrażają jej życiu. Po powrocie rodziców, przyznają Callie, że w grudniu  1974 roku adoptowali ją i że adopcja odbyła się prywatnie przez prawnika. Callie za wszelką cenę chce dowiedzieć się prawdy i zatrudnia prawniczkę – Lenę Campbell, która tym samym reprezentuje przeciwników budowy osiedla w Antietam Creek.  Ta zdobywa informacje, że adopcja nie miała swojego miejsca w sądzie. Postawiają odnaleźć lekarza, który przyjmował poród Suzanne, pielęgniarki, pracowników szpitala, wszystkich którzy mieliby coś wspólnego z jej porwaniem. W czasie tych poszukiwań, na placu budowy dochodzi do zabójstwa właściciela działki który, planował rozbudowę osiedla oraz do zabójstwa jednego z pracowników pomagających przy pracach wykopaliskowych. W biurze Leny dochodzi do podpalenia, a jedna z przyjaciółek Callie, która pracuje nad wykopaliskiem zostaje otruta. To i wiele innych przypadków sprowadza się do zastraszenia Callie, która dąży do odnalezienia osób mających związek z porwaniem i odkrycia prawdy, nie tylko dla samej siebie ale dla rodziców, którzy ją wychowali i Suzanne, która ją urodziła. Kto to zrobił i dlaczego? – tego nie zdradzę.

 Czytając książkę, możemy poznać także Douglasa – starszego brata Callie, który zakochuje się z wzajemnością w Lenię. Pięknie opisane są relację między Vivian, a jej mężem Eliotem, oraz problemy rodzinne między Suzanne a jej byłym mężem, z którym rozstała się nie dając sobie rady po utracie córki.

Ilość stron może przestraszyć, ale naprawdę warto zagłębić się w tą historię.

Jestem bardzo zauroczona tą książką. Długo zastanawiałam się jak ją ocenić.Przeważyło to, że czyta się ją niezwykle lekko i szybko więc daję 10! Polecam.

„Ważne chwile tworzą siatkę wydarzeń, lecz o kształcie naszego życia rozstrzygają codzienne sprawy.”

Data wydania: 2009

Liczba stron: 575

Moja ocena: 10/10

„Zimowe sny” – Richard Paul Evens

Zimowe snyBardzo fajna opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca i miłości. Głównym bohaterem jest Joseph Jacobson, który miewa tajemnicze sny, mają one magiczną moc i się spełniają. Joseph ma jedenastu braci i jedną siostrę. Jednym z najmłodszych, z ostatniego małżeństwa był właśnie Joseph, zwany także J.J. lub Joe. Był on przez ojca szczególnie kochany, co wzbudzało u jego braci zazdrość. Wszyscy bracia pracowali w rodzinnej agencji reklamowej. Korzystając z okazji, gdy ojciec pojechał ze swoją obecną żoną na wycieczkę, uknuli spisek i skazali J.J na samoistne wygnanie. Podpisał on papiery wskazujące, że odchodzi do firmy i leci do Chicago. Zostawił on swoją ukochaną kobietę oraz rodziców bez słowa wyjaśnienia. Zaczyna pracę w agencji reklamowej Leo Burnett jako copywriter. W jednej z restauracji poznaje April, która pokazuje mu różne zakątki Chicago. Zakochują się w sobie. Jednak podczas uroczystości firmowej ukochana szefa uwodzi go. Gdy to zauważa przenosi Josepha w inne miejsce. J.J. znów zaczyna od zera. Czy uda mu się wrócić do April? Czy osiągnie sukces w pracy? Czy wróci do rodziny? Czy zapanuje zgoda między nim a jego braćmi? Czy sny, z których czyta przyszłość się spełnią? Tego nie zdradzę, polecam natomiast sięgnąć po „Zimowe sny”. Krótko mówiąc, tak jak napisano na okładce książki: „Nawet złamane serce może pokochać na nowo”

Książka do pochłonięcia w jeden dzień. Bardzo przyjemnie się czyta. Doskonała na jesienne i zimowe wieczory, ale nie tylko. Miłym akcentem jest umieszczenie w książce wiele polskich akcentów: pierogi, żurek, piękne polki :).

„ –Gdzie mieszkasz?
- W poleskiej dzielnicy, blisko parku Jeffersona.
- Byłem tam. Ach, te Polki. Podobno to najpiękniejsze kobiety w Europie, a co ważniejsze, one o tym nie wiedzą.”

„Ktoś mi mówił, że Chicago to drugie największe polskie miasto na świecie – zaraz po Warszawie. Nie wiem czy to prawda, ale wcale bym się nie zdziwiła.”

Data wydania: 2013
Liczba stron: 259
Moja ocena: 9/10